Poradnik dla Pary Młodej
Jeśli szukacie poradnika o tym, jak zaplanować idealną sesję ślubną w dniu wesela, to mamy dla Was dobrą wiadomość: nie musicie się do niej przygotowywać. I to nie jest żart. Oto szczera prawda o sesjach ślubnych, o której mało kto mówi wprost.
Sesja ślubna w dniu wesela - jak naprawdę wygląda
W dniu ślubu dzieje się milion rzeczy naraz. Goście, rodzina, przyjaciele - każdy coś chce, każdy zagaduje, każdy potrzebuje chwili uwagi. Wy musicie myśleć o setce spraw jednocześnie. A do tego dochodzi sesja zdjęciowa.
Prawda jest taka, że sesja w dniu ślubu to zazwyczaj bardzo krótkie wydarzenie. To nie jest dwugodzinna plenerowa sesja jak z filmów. To często zaledwie kilkanaście minut wyrwanych z wirującego dnia pełnego emocji i obowiązków.
Nie musicie się przygotowywać - już jesteście gotowi
A teraz najlepsza wiadomość: nie musicie robić nic ekstra. Serio. W dniu ślubu i tak jesteście już w pełnej gotowości:
- Makijaż? Zrobiony.
- Fryzura? Perfekcyjna.
- Strój? Ślubny.
- Emocje? Na najwyższych obrotach.
To wszystko, czego potrzeba do świetnych zdjęć. Naprawdę.
Kiedy najlepiej zrobić sesję? Między ślubem a salą
Idealny moment na sesję to przerwa między ceremonią a przyjazdem na salę weselną. Dlaczego? Bo to jedyny moment w całym dniu, kiedy nie macie wokół siebie stada gości :).
Wystarczy wyskoczyć gdzieś po drodze na kilkanaście minut - park przykościelny, malownicze miejsce w okolicy, ciekawe zakamarki miasta. Nawet krótki postój potrafi dać piękne, kameralne kadry.
A jeśli wszyscy jadą szpalerem?
Oczywiście, czasem cała gawiedź jedzie z kościoła na salę jednym korowodem aut. Wtedy jest trudniej, ale jeśli tylko się da - warto poprosić o chwilę dla Was dwojga i wyrwać się choćby na moment.
Plan B - sesja w trakcie wesela
Jeśli nie uda się po drodze, pozostaje sesja w trakcie przyjęcia. Najczęściej udaje się wyrwać Parę Młodą:
- podczas obiadu (gdy goście są zajęci jedzeniem)
- między pierwszym a drugim daniem
- w każdej innej chwili, gdy goście są chwilowo pochłonięci sobą
Często wystarczy wyjść do ogrodu przy sali, na taras, do pobliskiego parku. Sami albo z drużbami - zawsze coś fajnego się wymyśli.
Sesja o zmierzchu - warto poczekać
Czasem warto poczekać kilka godzin aż się ściemni. Sesja o zmierzchu, ze świecącymi lampkami w tle albo w magicznym świetle zachodzącego słońca potrafi być absolutnie wyjątkowa. To też opcja.
Najważniejsza prawda - tego się nie da zaplanować
I tutaj dochodzimy do sedna: sesja ślubna w dniu wesela żyje własnym życyciem. Nawet jeśli coś zaplanujecie, rzeczywistość i tak potoczy się swoim torem.
Goście, których się nie spodziewaliście. Ciocia, która koniecznie musi pogadać. Opóźniony obiad. Niespodziewany deszcz. Spontaniczny toast. Dzień ślubu to chaos - w najpiękniejszym tego słowa znaczeniu.
Dlatego sesję łapiemy na bieżąco, jak tylko chwila się nadarzy. I to jest całkowicie w porządku.
Zdajcie się na fotografa
Najlepsze, co możecie zrobić, to zaufać swojemu fotografowi. To my obserwujemy dzień, wyłapujemy odpowiednie momenty, znajdujemy chwile na sesję i wiemy, kiedy Was "wyrwać".
Wy skupcie się na przeżywaniu swojego dnia. My zadbamy o zdjęcia.
A co z prawdziwą sesją?
Jeśli zależy Wam na spokojnej, zaplanowanej sesji z czasem na eksperymenty, różne lokacje i bez presji czasu - od tego jest sesja poślubna.
To osobny dzień, tylko dla Was dwojga (i fotografa). Bez gości, bez pośpiechu, bez stresu. Możecie wtedy włożyć suknię ślubną ponownie albo wybrać coś bardziej casualowego - możliwości są nieograniczone.
Podsumowanie - jak się przygotować?
Krótka odpowiedź: nijak. Nie musicie.
W dniu ślubu jesteście już gotowi. Wystarczy, że będziecie sobą, będziecie przeżywać swój dzień i pozwolicie nam przez kilkanaście minut wyrwać Was z weselnego zamieszania.
Reszta przychodzi sama - emocje, uśmiechy, spojrzenia, szczęście. To wszystko, czego potrzeba do pięknych zdjęć.
A jeśli zależy Wam na czymś więcej niż "złapane momenty" - zawsze jest opcja sesji poślubnej, gdzie czas należy tylko do Was.
Tyle w temacie przygotowań. Proste, prawda? 😊
